Przy produkcji GTA 1

Ciekawy materiał sprzed niemal 20 lat. Bystre oko zauważy prędkościomierz przy wsiadaniu do samochodów, który nie dotrwał do wersji finalnej.

Polacy wiedzą wszystko najlepiej

Koniec populistycznej ankiety. Dzięki za głosy.

Takiego wyniku należało się spodziewać. W rządzie są osoby niekompetentne, które nie robią nic pożytecznego, a obywatele wiedzą o tym najlepiej :). Oczywiście szanse, że rząd poda się do dymisji są równe zero. Okrągłe zero.

Nowa ankieta jest może nieco spóźniona, ale za to odpowiedzi powinny być bardziej różnorodne. Co sądzicie o dniu Kobiet, które niedawno obchodziliśmy? Czy jest to fajne święto, komunistyczne, a może go nie uznajecie? Jestem ciekaw wyniku :).

Dress code semi casual… Że co kurwa?

W najbliższą środę będę uczestniczyć w kolejnych targach pracy o wiele mówiącej nazwie „Career Expo”. Reklamowane są jako zajebiste targi, gdzie będzie mnóstwo ofert. Oby nie skończyło się tylko jak na ostatnich targach :).

Ciekawy czy targi odbędą się na spodkowej hali. Chętnie zobaczyłbym Spodek w środku. Kilka tygodni temu odbyły się w Spodku targi edukacyjne z ofertami szkół. Polazłem tam, a budki z ofertami były rozstawione po korytarzach przed wejściami do hali :(.

Career Expo zapowiada się jako grube wydarzenie. Tak grube, że nie każdy może wejść do środka. Najpierw trzeba się zarejestrować na specjalnej stronie internetowej, z której drukuje się bilet wstępu. Fragment biletu macie wyżej.

I niech mi ktoś wytłumaczy co znaczy informacja zaznaczona przeze mnie w czerwonej ramce? A może lepiej, po cholerę jest ona napisana po angielsku? Po polsku nie można?

Ja zostawiam bez komentarza.

Baszu mój baszu

Dzisiaj się już sporo nakurwiłem, a chwilę wcześniej doszła kolejna „kurwa” do kompletu.

Na baszu nic się ostatnio nie dzieje. Ot, skutek braku ruchu na IRC. Ale na pewno się nie skończył, jestem pewien że przyjdą jeszcze dobre czasy dla niego :).

Nie mniej jednak za miesiąc przestanie działać system logowania na baszu. Obecnie było logowanie przez konto Google. Internetowy gigant postanowił jednak trochę napsocić i od przyszłego miesiąca będzie wymagać nowego sposobu logowania.

Oznacza to tyle, że musiałbym wziąć się w garść i ten nowy sposób logowania wprowadzić. A na to głowy w najbliższym czasie nie będę miał. Stąd obecne logowanie przestanie za miesiąc działać.

Na szczęście logowanie nie jest potrzebne do dodawania materiałów :).

Targi pracy w 2 minuty i praca na kasie

W tym tygodniu miałem możliwość uczestniczenia w trzecich już dla mnie targach pracy. O ile przebywanie pomiędzy budkami z ofertami pracy przez 2 minuty można nazwać uczestnictwem.

Serio. Od razu przy wejściu się wkurwiłem. Niemal pierwsze stoisko jakie widziałem – sklep Aldi. No spoko. Obok stojak. A na stojaku… Gazetka sklepowa.

Żeby było śmieszniej to obok było stoisko Lidla.

Dobra, emocje opadły.

Nie twierdzę, że w sklepie nie znajdzie się praca dla kogoś po szkole wyższej. Jakiś kierownik albo menedżer z krwi i kości, a nie tytuł manager of whoever cares który nikt nie rozumie. Tylko ile takich osób przypada na jeden sklep? A ile w takim miejscu pracuje zwykłych roboli, którzy wykładają towar i siedzą na kasie? Jest spora różnica.

Jakby tego było mało, w tym samym tygodniu przeczytałem w gazecie Metro o targach pracy, na których reklamował się McDonald i pewnego studenta to oburzyło.

Byłem tak zniesmaczony tą sytuacją, że przeszedłem tylko obok wszystkich wystawców, po czym udałem się w kierunku wyjścia. Niemal wszystkich wystawców znałem z wcześniejszych targów, więc nie miałem się po co pytać o ich ofertę… No, chyba że bym chciał wysępić długopis za darmo :).

Ale czy celem targ pracy nie powinno być szukanie pracy albo staży?

Sniper 3D Assassin recenzja

Równo miesiąc temu zamieściłem krótką recenzję gry Clear Vision. W grze wcielaliśmy się w snajpera, który eliminował kolejne cele. Nie będę oryginalny i dziś ocenię kolejną snajperską grę. Sniper 3D Assasin różni się jednak diametralnie od Clear Vision.

Cel pozostał ten sam – jesteśmy snajperem, kupujemy bronie i przechodzimy kolejne misje, które są niemal identyczne. A mimo to wrażenia z Sniper 3D są inne. W tej grze sterowanie odbywa się wyłącznie za pomocą wbudowanego w telefon żyroskopu/przyspieszeniomierza. Czyli poruszamy telefonem, aby celować :). Z reguły omijam gry, w których jest to jedyny sposób sterowania, ale tutaj sprawdza się to dosyć fajnie.

Świat gry jest trójwymiarowy, grafika jest ładna. Łatwo jest też misje zawalić, często dostajemy pewien cząstkowy opis naszego celu, a czasem przechodnie zachowują się dosyć podejrzanie, prowokując nasz strzał i w efekcie kończąc misję z napisem „zabiłeś niewinnego”.

Swoją drogą śmieszne jest to, że w niektórych misjach nasz cel ma odpalić bombę za pomocą telefonu komórkowego i patrolujemy ulicę w poszukiwaniu osoby gapiącej się w telefon :). Tak jakby nikt inny nie mógł tego robić…

Misji jest sporo i są one wciągające mimo prostoty. W grze jest kilka miast i żeby przenieść się do kolejnego należy wypełnić 5 misji końcowych w tym misję finalną – ta odstaje od innych misji (na filmie wyżej scena z helikopterem oraz strzelanie z samochodu).

Sama gra jest freemium, ale nie jest to uporczywe w trakcie gry. Mamy pasek energii, który kurczy się w trakcie gry i odnawia powoli, ale dla mnie to nie był problem. Nie ma również kłopotów z pieniędzmi. Rozpoczynamy zlecenie w mieście, wykonujemy misje i na bieżąco ulepszamy swoją broń. Po zakończeniu pracy w mieście przenosimy się do kolejnego i wtedy kupujemy nową artylerię. To jest jedyny moment w całej grze, kiedy to będziemy musieli kilka razy pograć trochę w dodatkowe tryby dla nabicia kasy. Potem rozpoczynamy pracę w nowym mieście i tak od początku.

A za bullet time zawsze jest ode mnie plus :).

Grę oceniam na 5-/5.

Kartka z pamiętnika akademikowego 6

… bo w tym roku jeszcze nie było kartki.

Kurwa, ja się uczę!
Jak już wspomniałem, jest to pierwsza kartka w tym roku, bo w sumie ostatnio nie działo się za wiele. W lutym była sesja, a w styczniu zaliczenia ze wszystkiego. Bo jakoś tak wyszło, że z niemal wszystkich przedmiotów zrobiono tylko 1 sprawdzian zaliczeniowy na koniec, jak zdasz to masz przedmiot zdany, jak nie to nie. Więc w styczniu zakuwało się do zaliczeń, a w lutym do egzaminów.

Sesja była dosyć „napięta”, bo w 2 tygodnie trzeba było zdać 3 egzaminy, z czego 2 były naprawdę hardkorowe, a wszystkiego naraz nie dało się nauczyć – bo czasu nie było i też łatwo by się wszystko pomieszało.

Oczywiście nie wszyscy mieli tak przesrane. Podczas gdy ja uczyłem się dziennie od rana do wieczora, tak niektórzy sesji nie mieli, np. mój współlokator z pokoju. Dużo przepisów, zwolnień z egzaminów i zamiast dwutygodniowej sesji – dwutygodniowe ferie. Gdy semestr skończył się we wtorek, a on mówił, że pojedzie do domu w środę lub czwartek, to dosyć łagodnie zasugerowałem, by jechał w środę, bo w piątek miałem pierwszy egzamin. A wiadomo, że osoba która ma w tym czasie wolne będzie się opierdalać i przeszkadzać.

W ten oto sposób siedziałem dzień po dniu. Oczywiście nie uczyłem się bez przerwy, robiłem pauzy dosyć często. W czasie tych przerw przeszedłem 3 gry na telefonie i pewnie gdyby sesja jeszcze trochę trwała to może bym się zabrał za GTA:SA ;).

I tak oto się pilnie uczyłem. Współlokator miał wolne, również sąsiedzi z pokojów obok. Z jednej strony mieszka pewna parka, która lubi się dosyć często kłócić i spać do południa. Ja najpóźniej wstawałem o 8 rano, a gdy słyszałem o godzinie 12 zza ściany „(ziew) łaaaaaa… Dzień dobry” to tylko „ja pierdole” się nasuwało :D. Kłótnie są jednak gorsze, bo trwają minimum kilkanaście minut. Jako, że w akademiku nie ma za dużo prywatności to chcąc nie chcąc łatwo usłyszeć temat tych kłótni. I są one błahe, ale nie wnikajmy w to. W każdym razie pamiętam, że jak raz chciałem wyjść do toalety, a słyszałem że drzwi obok się otwierają podczas kłótni, to zrobiłem momentalnie krok w tył. Bo kto wie, czy w przypływie furii pierwsza przypadkowo napotkana osoba nie dostanie po mordzie :D.

Na szczęście sąsiadami z drugiej strony nie jest parka, bo gdyby i oni się kłócili to chyba bym zwariował. Dwóch chłopaków, z czego jeden Polak, drugi Ukrainiec. I często w godzinach wieczornych było słychać tam dziewczęce śmiechy i chichy. Czasem nawet dwóch dziewczyn. Gdy pod koniec sesji spotkałem sąsiada Polaka, to zapytałem go, co to za śmieszki. A tu niespodzianka, bo on miał tylko jeden egzamin na koniec sesji, więc nie było go na aku, co jego współlokator najwyraźniej wykorzystał ;).

I po nauce
Udało mi się szczęśliwie przebrnąć przez sesję w pierwszych terminach, gdzie wiele osób poległo. Dla mnie jest to motywujące (domyślam się że mogło zabrzmieć chamsko), bo cały czas biorę pod uwagę, że poległy osoby, które uczą się w jednym miejscu czwarty rok, gdzie ja jako świeżak mam pod górkę.

Pod górkę miałem cały początek semestru. A bo pewnych rzeczy ja nie przerabiałem albo słabo i w ten oto sposób nie wiedziałem co się działo na zajęciach. Ale w myśl mojej zajebistej zasady „im dłużej siedzisz w gównie tym bardziej ci się to podoba”, musiałem się oswajać z nowymi rzeczami i na własną rękę nadrabiać zaległości. Skoro zdałem, to mogę powiedzieć, że mi się ta sztuka udała. Chociaż to, ile musiałem nadrabiać, nikt poza mną nie widzi.

Pewna dziewczyna, też świeżak, nie zdała prawie żadnego przedmiotu i była któregoś dnia tematem pogaduszek. Padło stwierdzenie „ona jest z polibudy, tam się inaczej tego uczą, więc ona tego nie umie”. Trochę mnie to podburzyło, bo ja też sporo nie umiałem, ale siedziałem nad brakami do skutku. I gdybym nie zdał, to na pewno bym siebie nie tłumaczył w ten sposób.

Nie ma opierdalania się
Kilka dni ferii i powrót do nauki. Początek semestru jest zawsze jeszcze luźny, więc wykorzystuję ten czas na zwiedzanie miasta. Skoro już tu jestem, to czemu nie? Mam sporo fajnych fot, ale nie będę ich tu zamieszczał, bo równie dobrze każdy z was mógłby wyszukać przedstawione na nich rzeczy w internecie. Zamieszczę za to coś innego…

Jedna stacja kolejowa jest remontowana i zamknięto cały hol. Postawiono taki śmieszny blaszak, który ma służyć za poczekalnię. Czyli wejdzie jeden menel i już przez kilka dni smród się będzie wewnątrz utrzymywać ;).

Kolejna notka z tej serii, gdy się wydarzy coś ciekawego.

Albo za kilka miesięcy ;).