VCMP nie ma czym się obronić!

Na oficjalnym forum Fał Ce Em Pe powstał temat z narzekaniami dotyczącymi postępu prac nad nową wersją. Taki prawdziwy temat, z mocnymi argumentami i kłótnią która może nie mieć końca. Autor wątku stwierdził, że po cholerę projekt ma tylu deweloperów, skoro tylko dwóch robi cokolwiek.

Oczywiście pojawił się słynny już tekst „oni mają swoje życie” :).

W temacie najciekawszy był jednak wpis, który autor tematu zamieścił nieco później. Stwierdził, że w życiu nie widział niczego, co byłoby w fazie beta testów przez rok (a tak jest z 0.4). Murzynek Deweloper myśl odwrócił kota ogonem. Stwierdził

Będę pod wrażeniem, jeśli zrobisz od podstaw tak złożony MP, jakim jest 0.4.

Przypomnijmy, że najnowsza wersja Fał Ce Em Pe robiona jest od zera, bo zgubiono kod źródłowy wersji R2.

Czy widzicie różnicę? Jeden pisze o rocznych testach, drugi o rocznym tworzeniu gry od podstaw. Jakby tego było mało, to Złote Dziecko się myli. Obecna wersja tworzona jest już jakieś 4 lata, bo 3,5 rok temu zamieściłem film prezentujący postęp.

Murzynek widząc, że nie ma mocnych argumentów, postanowił czym prędzej zamknąć temat. Przy okazji zachował się jeszcze bardzo chamsko, pisząc do pewnego użytkownika

Jeśli nie masz nic do dodania do tematu, możesz opuścić dyskusję*.

* nie do końca dosłowne tłumaczenie, ale zachowuje ironiczną myśl.

Wściekłe pięści węża 3 recenzja

Wściekłe pięści węża czy wściekły widz?

Korzystając ze swojego odpoczynku postanowiłem nadrobić zaległości filmowe. Na pierwszy ogień poszły „Wściekłe pięści węża 3”. Jest to trzecia części przygód bohatera zwącego się Wściekły Wąż. Cała seria została wykonana przez osoby pracujące w GIT Produkcji czyli 4fun, Pieszek Leszek, Kapitan Bomba i tym podobne.

Pierwsze dwie części charakteryzowały się prostym, ale rozbawiającym widza humorem, dużo pojedynków wręcz, latającymi kukiełkami (bo po co kaskaderzy?), litrami keczupu (że niby krew), a całość stworzyła filmy, do których chętnie się wraca.

Po wyprodukowaniu drugiej części przygód Wściekłego Węża nastąpiła cisza ze strony producentów. Główni wykonawcy postanowili zająć się muzyką disco polo i osobiście przestałem wierzyć, że będą jeszcze tworzyć nowe filmy, tym bardziej, że zakończenie pokazane w drugiej części wskazywało na zakończenie przygód Węża. Pomyliłem się, ale musiało minąć kilka lat nim trzecia część została zapowiedziana.

„Wściekłe pięści węża 3” można było obejrzeć w kinach. Chciałem się nawet wybrać, ale jakoś mi to nie wyszło. Dziś nie żałuję, bo chyba po seansie bym wstał i wygwizdał.

Ten film ma niewiele wspólnego ze swoimi poprzednikami, poza oczywiście głównym bohaterem. To co najbardziej śmieszyło, czyli humor, kukiełki, keczup i walki zamieniono na gówno przeładowane efektami komputerowymi. Cały film, który trwa mniej niż godzinę, rozgrywa się w godzinach nocnych z dodatkowo nałożonym efektem „szumu” na ekranie. Ciężko się to ogląda.

Kilka scen mnie rozbawiło, ale to za mało. Jestem rozczarowany.

Osoby, które nie znają przygód Wściekłego Węża oraz jego kolegów, niech tej części nie oglądają. Zamiast tego lepiej obejrzeć poprzednie filmy.

Ocena: 2/5. Najgorsza ocena dotychczas wystawiona przeze mnie.

GTA5 w styczniu

Rockstar przesuwa premierę komputerowej wersji GTA 5 na styczeń. Wersje na nowe konsole pojawią się zgodnie z zapowiedziami w listopadzie tego roku.

Wciąż nieznane są wymagania sprzętowe wersji PC.

Blokowanie reklam wchodzi na główną scenę

Kto z was używa programów do blokowania reklam na stronach internetowych, czyli adblocka? Badania (PDF) wskazują, że w Polsce 28,6% użytkowników internetu ma takie oprogramowanie i jest to największy odsetek na świecie!

Ja także zaliczam się do tej grupy. Osoby projektujące strony internetowe przesadzili z ilością reklam, aż w końcu właściwe osoby się wkurwiły i postanowiły coś z tym zrobić. Czasem mam okazję przeglądać internet bez oprogramowania blokującego niechcianą treść. Efekt – wyskakujące okienka, które trudno zamknąć (a zanim się zamknie to się źle kliknie i włączy coś innego), jakieś dźwięki włączone nie wiadomo gdzie i animacje spowalniające komputer.

Rozumiem, że reklamy na stronach internetowych stanowią źródło utrzymania, ale z reguły są one na tyle uciążliwe, że odechciewa się wchodzić na „przereklamowane” strony. Czasem wyłączam na chwilę adblocka, jeśli pojawia się komunikat typu „prosimy, wyłącz to, to nasza kasa”. Niestety, często tego kroku żałuję, bo zostaję zalany całą maścią pierdół dotychczas blokowaną.

Osoby przygotowujące raport stwierdzają dalszy wzrost liczby osób używających programów blokujących reklamy, a także ich rozwój na platformach, gdzie na razie ich nie ma nie są one szczególnie spopularyzowane (np. Android).

Pora się uczyć od innych deweloperzy Fał Ce Em Pe

Deweloperom VCMP i ŁÓ wydaje się, że wszyscy już zapomnieli o aferze z zaprzestaniem wsparcia dla Windows XP. Podobnie jak polski rząd wierzy, że nikt nie pamięta o aferach podsłuchowych. Ci drudzy gdybają nawet dobrze, bo jakimś cudem Platforma wciąż wygrywa w sondażach.

Kurwa, ludzie, macie sklerozę?

Mam nadzieję, że przynajmniej gracze MP do GTA nie zapomnieli o kuriozalnych decyzjach programistów.

Jeden z powodów zaprzestania wsparcia dla Windows XP to „bo to jest stary i niewspierany system”. Prawda jest jednak taka, że jeśli w podobny sposób myśleliby choćby programiści androidowych programów, to z pewnością odbiłoby im się to czkawką.

Co miesiąc publikowane są najnowsze statystyki odnośnie fragmentacji Androida na rynku, czyli jakie wersje tego systemu królują na urządzeniach. W najnowszym zestawieniu z popularnością na poziomie 12% są systemy Froyo i Gingerbeard, które słusznie zostały nazwane mobilnym odpowiednikiem Windowsa XP. Froyo i Gingerbeard mają już swoje lata (premiera w 2010, od tamtego czasu powstało kilka kolejnych wersji Androida), mają małe wymagania sprzętowe w porównaniu do swoich następców, a także zostały przez lata sprawdzone i uznane za stabilne systemy.

Za sprawą tych 12% deweloperzy gier i aplikacji starają się tworzyć nowe programy z jak najniższym wymaganiem systemu operacyjnego. Bo jeśli zadziała na starym Androidzie, to zadziała i na nowym.

Czy 12% to dużo czy mało? Trudno odpowiedzieć. Należy jednak pamiętać o milionach smartfonów i tabletów z tym systemem, więc 12% to wciąż liczba wyrażona w milionach. A niestety, większość rzeczy na Androidzie jest dochodowa (choćby reklamy w aplikacjach), więc nie można zaniedbać milionowej publiki, która może co nieco grosza na stół wyłożyć.

Na Androidzie zatem nie gardzi się 12%. W Fał Ce Em Pe i ŁÓ gardzi się 25%, bo tyle wynosi udział Windowsa XP na rynku. I co ciekawe, w lipcu udział ten wzrósł o 0,04 punktów %!

Deweloperzy, pora iść po rozum do głowy.

Przegląd modów GTA 10.09

Od ostatniego przeglądu minęło trochę czasu, ale za to pasjonaci GTA mogli zrobić ciekawsze modyfikacje ;).

Watch Dogs w GTA 4
Julio nie przestaje mnie zaskakiwać. Zrobił już tyle rozbudowanych modyfikacji do GTA4, a wciąż tworzy kolejne. Ciekawe czy coś robi poza tym :)? Jego najnowszy projekt skupia się na przeniesieniu kilku elementów z gry Watch Dogs do GTA 4. Wyszło świetnie. Poza tym, poniższy film w ciągu 2 tygodni zobaczyła ponad półmilionowa widownia. Łooo!

Motocykliści nie tylko w Lost and Damned
Kilkadziesiąt nowych misji.

Ptaszki na wolności
Są rzeczy, na które w grach nie zwraca się zbytnio uwagi. Na przykład ptaki w SA czy mewy w VC. Kilka pikseli złożonych razem, które udają machanie skrzydłami. Na to się nie zwraca uwagi, póki… Ktoś na to zwróci. Co powiecie na 10 gatunków ptaków, do których można strzelać?

Nowy stadion piłkarski w mieście
Bardzo ciekawy i wyjątkowy pomysł. Użytkownik o pseudonimie GTA Belgium chciał przenieść stadion FC Barcelony z FIFY do GTA. Niestety, na GTAF jest to zabieg nielegalny, bo można jedynie bawić się plikami stworzonymi przez Rockstara. Myślę, że modyfikacja zostanie mimo to wydana (tylko nie na GTAF) i zyska sporą popularność.

Spore spowolnienie w VCS dla SA
O projekcie VCS dla SA słyszał już chyba każdy, tym bardziej, że w dniu premiery pisano o nim na wielu stronach internetowych zajmujących się tematyką komputerową. Prace szły zawsze w powolnym tempie, ale ostatnio nie idą wcale. Każdy członek ekipy ma stosowne wytłumaczenie, dlaczego nie ma teraz czasu na kontynuowanie projektu. Forumowicze zaczęli się martwić, a jeden z nich napisał dosyć śmieszny wpis, który na koniec dzisiejszego przeglądu zacytuję (w oryginale).

Droga ekipo VCSPE, proszę nie pozwólcie tej modyfikacji umrzeć, bo nie mogę grać w VCS, bo moi rodzice nie kupią mi PS2 czy ściągną VCS na PS3 emulator ssie i spiraciłem SA, więc wolę grać w ten sposób. Kocham VCS, to moje ulubione GTA mimo że wtedy się jeszcze nie urodziłem więc proszę skończcie je. Narysowałem rysunek żeby was zmotywować. Przepraszam, muszę teraz iść, moja mama potrzebuje komputera jestem architektem i muszę zaprojektować dom dla mojej rodziny.

Koniec miłości do GTA 5?

Jeszcze w tym roku ma wyjść GTA 5 na PC, jednak nadal nie znamy dokładnej daty ani też wymagań sprzętowych. Jeden z serwisów internetowych zajmujący się sprzętem komputerowym i wymaganiami gier komputerowych gdyba, że gra może wyjść w połowie listopada i wymagać co najmniej Windows 7 64 bitowego, ale coś w to nie wierzę.

Tymczasem na GTAF znalazłem temat „Dlaczego wy wszyscy nienawidzicie GTA 5 tak bardzo?”. Pojawia się wiele komentarzy, że gra nie jest zła, ale jakaś nadzwyczajna też nie jest. Według forumowiczów jest ona przereklamowana, po czasie się nudzi, jest za krótka, za łatwa, za duży nacisk na tryb wieloosobowy, jest krokiem wstecz w porównaniu do GTA 4. Jeden z użytkowników napisał nawet, że po jakimś czasie zaczął się zastanawiać, dlaczego wydał na grę 45 funtów i opuszczał przez nią szkołę.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, to Rockstar powinien się pospieszyć z wydaniem wersji komputerowej, bo inaczej zła opinia może spowodować mniejsze zyski.