Artysta myśli o cyckach

Kilka miesięcy temu wrzuciłem fragmenty pewnej gazety, w której wypowiadali się różni artyści. Skrótem – pojebanoo. Można sobie przypomnieć.

Jakiś czas temu w swoje łapska dostałem ostatni numer. W porównaniu do poprzedniego, to słaby, bo nie było za wiele głupich rzeczy, z których można było się pośmiać. Może z jednym wyjątkiem.

Co według was jest w kobietach trzymających ryby?

.

.

.

.

.

.

.

Hmm?

A żeby nie było nudno, to tak sobie nasz artysta to wyobraził…

Mózg rozjebany.

Przyspieszenie prac przepisywania tekstu

Ostatnimi czasy dużo notowałem, aż łapa zaczęła mnie od tego boleć. Musiałem potem tekst z kartki przepisać do komputera. Nie jest to problem, jeśli przepiszesz jedną kartkę a5 raz na ruski rok. Ale gorzej, jeśli tego już jest więcej… I częściej to robisz.

Wiedziałem o tym, że mogę tekst na papierze zeskanować, przepuścić przez program OCR (Abbyy), który rozszyfruje tekst i przekształci do formatu elektronicznego. Problem w tym, że ja sam mam czasami problem odczytać moje bazgroły, więc program komputerowy nie da rady.

I wtedy dotarło do mnie, że zapomniałem o jednej rzeczy…

Ostatnio miałem do przepisania 3 strony zeszytu a5 w kratkę. Na samą myśl zrobiło mi się niedobrze – przecież to zajmie mi sporo czasu, a ostatnio wszędzie mi się spieszy. Odpaliłem na telefonie Quickoffice (program do obsługi pakietu Office, zrobiony przez Google) i włączyłem tryb głosowy do pisania. Następnie czytałem linijka po linijce swój tekst. Przy okazji czytania wychwyciłem kilka błędów stylistycznych, których czasem się nie zauważa, gdy pisze się ciągiem. Nie pamiętam ile czasu mi na tym zeszło, więc nie będę zgadywać. Następnie zapisałem plik Worda na komputerze i przejrzałem, co tam naskrobałem… Albo raczej, co powiedziałem i co Google z tego zrozumiało. Otrzymałem dwie strony a4, czcionka arial 11.

Wniosek – interpretacja jest dobra, jednak nie jest idealna. Interpunkcja leży po całości, żadnego przecinka ani kropki, mimo iż wyraźnie sygnalizowałem przerwy czy nawet mówiłem „kropka”. Google starało się być zbyt doskonałe i napisało „kropka” słownie :D. Podobnie z liczbami, większość słownie. W moim tekście pojawiały się nazwiska nie-polskich osób, z tym sobie program nie poradził (jedno z nazwisk zostało przetłumaczone jako „dupa pekao”, pomysłowe trzeba przyznać :D). Musiałem także korygować końcówki odmian wyrazów, gdyż nie zawsze były one takie jak powinny, chociaż może ja też niewyraźnie mówiłem – godzina 24 i po dwóch kielonach.

Mimo to z efektu jestem zadowolony. Jeśli macie dużo tekstu do przepisania na komputerze, a nie chcecie marnować na to czasu, powinniście pisać głosowo. Otrzymany tekst traktujcie bardziej jako szkic, który należy jeszcze doszlifować – jeżeli np. oddacie nauczycielowi referat, w którym pojawia się tylko jedna kropka i jest to na końcu zdania, to macie pałę w dzienniku jak nic :).

Przy okazji, jak tak patrzę na film pokazujący komendy głosowe do Google Now, to dziwię się, jak ludzie mogą wykorzystywać telefony, aby tylko wchodzić na FB?

A czas zaoszczędzony na przepisywaniu poświęciłem na obejrzenie filmu. Który był kiczowaty :(.

Jednak jest jakiś sens opensource

Wypadałoby podsumować ostatnią ankietę. Dziękuję za uczestnictwo.

Bardzo wyrównana ankieta, jednak koniec końców większość uważa, że jest sens udostępnienia kodu źródłowego VCMP. Czy deweloperzy podejmą taką decyzję? Raczej nie. W takim wypadku wciąż zostaje nam tkwić w oczekiwaniu na 0.4. Jak dojebał Murzynek na forum vcmp.com, nowa wersja multi wyjdzie za kilka miesięcy. Gdy to przeczytałem to głośno się zaśmiałem. Podobnych postów o tym, że zero cztery wyjdzie już za chwilę jest mnóstwo. Każdy jednak z innego roku…

Dla was opensource ma sens. Wiemy jednak, dla kogo takie rozwiązanie jest pozbawione sensu – VRocker. Jasno stwierdził, że nie ma ochoty czasu na aktualizację swojego multiplayera i „niech się dzieje wola nieba” co do projektu – jeżeli gra zostanie zhakowana i zniszczona – ok, trudno. Jednak nie zamierza udostępniać kodu źródłowego, a jako powody wymienia m.in. to, że nikt nie potrafiłby zrobić z tego kodu jakikolwiek użytek.

Czy to oznacza, że to definitywny koniec Liberty Unleashed? A może ten projekt ma dopiero najlepsze przed sobą? Temu poświęcona jest nowa ankieta. Sam jestem ciekaw wyników. Do dzieła.

Koniec Tomasza Adamka

Bokser Tomasz Adamek w 2011 roku walczył we Wrocławiu z Witalijem Kliczko o pas mistrzowski. Wiadomo, z braćmi Kliczko nie ma szans. Wielu mówiło wtedy, że po prostu musi przeczekać, aż przynajmniej starszy z braci Kliczko zakończy karierę. 3 lata później bracia Kliczko wciąż dzielą i rządzą w boksie*, a Adamek niedawno przegrał walkę o tytuł pretendenta do tytułu mistrzowskiego i wielu komentatorów wróży mu już koniec kariery… Tej sportowej przynajmniej.

Byłem zdziwiony na wieść o tym, że Adamek postanowił wkroczyć na scenę polityczną. Pierwsza myśl? „Użyje swojego nazwiska do sukcesu”.

Sami oceńcie jego wystąpienie. W komentarzach do filmu niektórzy sugerowali, że gdyby odpytywała go Olejnikowa, to by go zjadła na miejscu. Dobra, facet ma jakiś pomysł, chciałby coś zrobić… Ale co dalej?

Tym samym Tomasz Adamek dołączył do długiej listy polskich sportowców, którzy postanowili wejść do świata polityki. Są to m.in.

• Iwona Guzowska (boks)
• Jagna Marczułajtis (snowboard)
• Maciej Żurawski (piłka nożna)
• Roman Kosecki (piłka nożna)
• Bogusław Wenta (piłka ręczna)
• Otylia Jędrzejczak (pływanie)
• Jan Tomaszewski (piłka nożna)
• Radosław Majdan (piłka nożna)
• Krzysztof Hołowczyc (rajdy)
• Leszek Blanik (lekkoatletyka)
• Kazimierz Górski (piłka nożna)
• Tomasz Holc (żeglarstwo)
• Władysław Komar (lekkoatletyka)
• Jerzy Kulej (boks)
• Ireneusz Paliński (podnoszenie ciężarów)
• Mariusz Spychała (żużel)
• Andrzej Supron (zapasy)

I pewnie jeszcze trochę…

Możemy rozpocząć dyskusję – kto może zostać politykiem? Krzysiu Ibisz już zaliczył epizod w rządzie. W kolejce za to czeka m.in. modelka… Agata Kulasiewicz. Sądząc po komentarzach zamieszczonych na jej FB typu „ruchable” wiemy już jakie zdanie o niej mają niektórzy potencjalni wyborcy.

Podziękowania dla Emila za link do modelki… Znaczy, pani polityk!

* Witalija Kliczko, z którym Adamek walczył we Wrocławiu, często widzimy teraz w telewizji. Nie w walce bokserskiej, ale w walce politycznej o swoją Ukrainę. Wzór dla Adamka?

Przegląd modów i filmów

Oto co się dzieje ostatnio na scenie modowania…

Jeżeli pamiętacie jeszcze kolesia, który zainspirowany filmem „Death Race”, postanowił kilka elementów z filmu przenieść do GTA4, to poniżej prezentuję jego najnowszą pracę. Modyfikacja pozwala nam wcielić się w Maxa Payne’a. Możemy wykonywać efektowne skoki (które wyglądają sztucznie, autor twierdzi, że po aktualizacji jest już lepiej… Ale mimo to skoki fajne), nigdy nie do znudzenia bullet time oraz kamera na zabitego wroga, jeżeli w okolicy nie ma innych przeciwników. Ładnie, ładnie.

Kolejną modyfikację zaliczyłbym do cyklu „małe, a cieszy”. Nazywa się „Sounds of nature” i przeznaczona jest dla San Andreas. Sama nazwa zdradza już, co modyfikacja dodaje.

Inny projekt, który w obecnej chwili jest hitem – ViIV (nie wiem jak się to wymawia, ale pisze się 5i4 :D). Autorem jest pomysłowy NTAuthority. Postanowił on przenieść Los Stantos z GTA 5 na komputerowe GTA 4. Czy słuszny ruch? Trudno ocenić, ale autor być może zmarnował kawał czasu – w tym roku niemal na pewno wyjdzie GTA5 na PC. I gdzie wówczas trafi ten mod? Do kosza. Inną ciekawostką jest, że linki do modyfikacji nie mogą być podawane na GTAF, a jedynie może toczyć się tam swobodna dyskusja o niej. Chcecie pojeździć po Los Santos? Wejdźcie na gta4.re.

Na koniec jeszcze dwa filmy z GTA. Zostańmy na chwilę przy GTAF. Ostatnio na forum uaktywnił się Neo Anderson!

Legenda stuntów ;).

Chciałem znaleźć jakiś fajny film z jego udziałem, ale zamiast tego natrafiłem na krótki film, który został niby przez niego zrobiony hmh… W każdym razie warto poświęcić kilka minut i go zobaczyć. Fabuła błaha, głupia, ale przyjemnie się ogląda. Na plus na pewno dialogi. Tommy zabawia się w Supermana, tylko trochę mu to nie wychodzi…

I wszystkie ważne postacie z GTA w jednym miejscu. Plus za fajne zgranie.

Zostań tosterem!

Chciałbyś zostać tosterem? Jest to twoje najskrytsze marzenie, które śni ci się po nocach, ale nie wiesz, że nie zostanie ono NIGDY zrealizowane?

Już wkrótce marzenia mogą stać się rzeczywistością…

Możesz zostać…

TESTEREM BIEDRONKI

Więcej szczegółów na

testujemy.biedronka.pl

Death Race 1 Wyścig Śmierci recenzja

Przeglądając mody do GTA natrafiłem na jeden, który nazywał się Death Race IV. GTA4 nie mam, ale wideo prezentujące modyfikację wyglądało ciekawie… A gdy przeczytałem, że modyfikacja bazuje na filmie, postanowiłem go obejrzeć.

Spojler Pokaż

Tym razem zamiast jednej oceny będą dwie, bowiem w przeciwnym razie nota byłaby bardzo słaba.
Fabuła: 2+/5.
Akcja: 5/5.

Uzasadnienie oceny fabuły, spojlery z filmu:

Spojler Pokaż

Uzasadnienie oceny bardzo dobrej za akcję – dałem maksymalną notę, bo naprawdę nie wiem, co można by w tym filmie poprawić jeżeli chodzi o ten obszar. Tempo jest dosyć szybkie, adrenalina jest cały czas. Do tego duża dawka brutalności, której w ogóle się nie spodziewałem.

Czy warto zobaczyć film? Jeżeli chcecie zobaczyć zakręcony wyścig, to z całą pewnością tak. Zwiastun filmu, który umieściłem na początku, w zupełności wystarczy do oceny, czy jesteście zainteresowani tą produkcją.

Powstały także dwie kontynuacje filmu, jednak na razie ich nie widziałem, więc się nie wypowiem.

Ciekawostka: w filmie występuje murzyn z „Szybkich i wściekłych”, który po raz pierwszy pojawił się w drugiej części jako jeden z głównych bohaterów ;).